MITYCZNE PRZYCZYNY OSTEOPOROZY

Na całym świecie istnieje wiele kultur, w których kobiety przechodzące okres menopauzy pozostają w bardzo dobrej formie. Są aktywne i cieszą się dobrym zdrowiem do końca życia. I w ogóle nie cierpią na osteoporozę. Jeśli menopauza byłaby jedną z przyczyn wywołujących osteoporozę, to w takim przypadku kobiety na całym świecie powinny doznawać z tego powodu złamań kości. Jak się okazuje, nie jest to prawdą.

Wiele kobiet pochodzących z Malezji nawet w trzydzieści lat po menopauzie nie choruje na osteoporozę, nie traci swojego wzrostu, nie cierpi na „wdowi garb” i nigdy nie doznaje złamań kości. Zespół naukowców zbadał u nich poziom hormonów oraz gęstość kości. Badania te wykazały, że poziom estrogenu był u tych kobiet na tym samym poziomie, co u białych kobiet pochodzących z Ameryki Północnej, a w niektórych przypadkach nawet niższy. Badania gęstości kości dowiodły z kolei, że zarówno u jednych, jak i drugich utrata tkanki kostnej utrzymywała się na tym samym poziomie.27

Na tej podstawie wyciągnięto wniosek, że u wszystkich kobiet z powodu niskiego poziomu estrogenu dochodzi w okresie menopauzy do porównywalnych ubytków tkanki kostnej, a co za tym idzie, jego niedobór jest przyczyną osteoporozy. Dalsze badania w tym zakresie nie potwierdziły tych przypuszczeń. Badania gęstości kości u poszczególnych kobiet ujawniły, że chociaż niektóre z nich tracą w czasie menopauzy część ich tkanki, to u innych ubytek ten jest mniejszy, a u jeszcze innych zaczyna się on nawet przed okresem menopauzy.28 Dzięki badaniom moczu mającym na celu określenie stopnia utraty wapnia dowiedziano się, że niektóre kobiety tracą wapń szybko, a inne w normalnym tempie.

Gdyby osteoporoza miała związek z niskim poziomem estrogenu, to chore na nią kobiety miałyby niższy jego poziom od zdrowych. Badania wykazały, że poziom hormonów płciowych u kobiet przechodzących menopauzę, zarówno chorych na osteoporozę, jak i zdrowych utrzymuje się na tym samym poziomie.29

Dr Susan Brown komentuje to następująco: „Nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie osteoporoza jest czymś powszechnym, wiele starszych kobiet pozostaje zdrowych i nie choruje na nią. Co więcej, większa częstotliwość występowania osteoporozy u mężczyzn niż kobiet w niektórych kulturach nie potwierdza teorii, że nadmierna utrata tkanki kostnej jest związana ze spadkiem produkcji estrogenu przez jajniki. Dowiedziono także, że kobiety stosujące dietę wegetariańską mają niższy poziom estrogenu i jednocześnie większą gęstość kości w porównaniu do kobiet spożywających mięso”.30

Oczywiście mówienie, że osteoporoza jest jedyną, nieuchronną chorobą, jaka atakuje wszystkie kobiety, które przechodzą okres menopauzy, jest wielkim uproszczeniem. U kobiet, którym usunięto jajniki, występuje dwa razy większy ubytek tkanki kostnej w porównaniu do kobiet normalnie przechodzących okres klimakterium. Porównując ilość hormonów produkowanych przez jajniki przed i w okresie menopauzy, wydaje się oczywiste, że estrogen jest jedynym czynnikiem związanym z utratą tkanki kostnej.

Dr Jerilynn Prior, która wykłada endokrynologię na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, prowadziła badania, które poddały w wątpliwość kluczową rolę estrogenu w zapobieganiu utraty tkanki kostnej. Dowiodły one, że rola estrogenu jako czynnika zapobiegającego osteoporozie jest niewielka. Prowadzone na lekkoatletyczkach badania wykazały, że osteoporoza objawiała się u nich w zależności od stopnia niedoboru progesteronu, nawet przy normalnym poziomie estrogenu. Podobne badania przeprowadzone wśród kobiet, które nie uprawiały lekkiej atletyki, przyniosły analogiczne wyniki. Podczas menstruacji, kiedy to nie występuje proces owulacji, u kobiet należących do obu grup wystąpił niedobór progesteronu. Jej badania wykazały, że to nie estrogen, ale progesteron jest tym hormonem, który odgrywa zasadniczą rolę w procesie budowy kości. Badania takie jak to poważnie podważają istnienie związku między osteoporozą i estrogenem.31

Dr John Lee, lekarz, badacz i uznany autorytet w dziedzinie leczenia za pomocą naturalnych hormonów, przeprowadził trwające trzy lata badania polegające na podawaniu naturalnego progesteronu sześćdziesięciu trzem kobietom będącym w okresie pomenopauzalnym. Poddane badaniom kobiety w pierwszym roku badań wykazały wynoszący od 7 do 8 procent wzrost gęstości kości, w drugim od 4 do 5 procent, a w trzecim od 3 do 4. Powyższe wyniki zostały potwierdzone przez innego eksperta od hormonów, dra Williama Regelsona, który powiedział, że: „w świetle faktu, iż 25 procent całej populacji kobiet jest narażonych na osteoporozę, negowanie roli, jaką w tej chorobie odgrywa progesteron, jest niedorzeczne”.32

Chociaż estrogen odgrywa kluczową i złożoną rolę w procesie utrzymania kości w zdrowiu, przyczyn występowania osteoporozy nie można tak po prostu przypisywać jego niskiemu poziomowi w okresie menopauzy. Zróżnicowana dieta, styl życia oraz czynniki wewnątrzwydzielnicze są dodatkowym elementem przyczyniającym się do utraty tkanki kostnej. Osteoporoza nie jest wynikiem braku tylko jednego hormonu.

Zamiar uczynienia z menopauzy i niedoboru estrogenu głównych przyczyn osteoporozy pozwolił przekształcić hormonalną terapię zastępczą w długookresową terapię zapobiegającą osteoporozie. Nawet jeśli estrogen pozwala obniżyć poziom utraty tkanki kostnej za sprawą zmniejszenia tempa wchłaniania komórek kości, i tak nie jest w stanie odbudowywać kości. Niestety, nie wszystkie kobiety mogą korzystać z tego dobrodziejstwa. Aby osiągnąć pozytywny skutek, kobiety w okresie pomenopauzalnym z grupy największego ryzyka, te po siedemdziesiątym roku życia, muszą przyjmować estrogen przez dziesięciolecia.

Stawia to kobiety przed poważnym dylematem. Obecnie wiadomo już, że hormonalna terapia zastępcza zwiększa co roku o 10 procent ryzyko zachorowania na raka sutka. Stosowanie HRT przez 10 lat zwiększa to ryzyko do stu procent.33 Nie ulega wątpliwości, że ryzyko związane ze stosowaniem HRT znacznie przewyższa wynikające z niej dość ograniczone korzyści, zwłaszcza w świetle innych bezpiecznych i skutecznych metod. Czy warto w tej sytuacji ryzykować zapadnięcie na grożącą życiu chorobę?